| 2010-01-30 |
| PIŁKA RĘCZNA:MISTRZOSTWA EUROPY MĘŻCZYZN |
 | Bogdan Wenta krytykuje sędziów i obserwatorów: zostaliśmy ukarani podwójnie |
Polscy piłkarze ręczni przegrali w Wiedniu z Chorwacją 21:24 (10:9) w półfinale mistrzostw Europy. Zdaniem trenera Bogdana Wenty rywale zachowywali się często niesportowo, a kontrowersyjne decyzje norweskich sędziów wypaczyły rywalizację.
Po meczu powiedzieli:
Bogdan Wenta (o sytuacji w 57. minucie, kiedy dostał żółtą kartkę, a w dodatku sędziowie zabrali Polakom piłkę):
Zostaliśmy ukarani podwójnie. Nie dość, że przeciwnik zachowuje się niesportowo, bo w polu bramkowym zabiera bramkarzowi piłkę i jeszcze wyrzuca ją w bok, za co jest ewidentna kara dwóch minut, która w tym momencie mogła jeszcze mecz ustawić - zostajemy my zatrzymani, otrzymujemy żółtą kartkę za moją reakcję. Pytam się przy stoliku o co chodzi, a oni zabierają nam piłkę.
Może ja naprawdę nie znam się na tych nowych przepisach, ale jestem zaskoczony tą decyzją. Nie mam pretensji do zawodników chorwackich. Jeżeli się pozwala na taką grę, że zęby wylatują (w jednej z akcji zęba stracił Marcin Lijewski), to trzeba pogratulować.
Mieliśmy dziwne uczucie. Ci sędziowie z Norwegii sędziowali nam trzy spotkania i zawsze coś się działo. W pierwszym to był remis ze Słowenią, w drugim szczęśliwe zwycięstwo nad Czechami.
Dzisiaj każdy dał z siebie to co mógł. Było też i sporo błędów. Wyrachowanie Chorwatów wzięło nad nami górę. Nie wiem, może gdybyśmy zdobyli w ostatnim dziesięcioleciu tyle medali co Lino Cervar (trener Chorwatów), który się tu dzisiaj chwalił, to może sędziowie też by inaczej patrzyli na naszych zawodników. Dziwnie to wyglądało. Ta kluczowa scena wpłynęła na wynik. To trochę bolało. Czujesz się bezradny. Śmieszne jest, po co ci panowie-obserwatorzy siedzą przy stoliku, Austriak, Szwajcar i Niemiec i tylko do nas się zwracają. Możliwe, że na naszych pagonach nie ma takich sukcesów i patrzą na nas inaczej.
Chłopcy na pewno walczyli dzisiaj z sercem. Każdy dał z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło na zespół chorwacki.
Patryk Kuchczyński: Mecz na pewno był bardzo wyrównany. Vori im robił całą robotę na kole. Nie wiem, czy nie robił tego wbrew przepisom, bo przewracał chłopaków. Podobnie Duvnjak, który miał praktycznie cały środek otwarty. Musimy zobaczyć to na wideo, czy to było fair.
Marcin Lijewski: W drugiej połowie zrobiliśmy kilka błędów i Chorwaci do nas doszli. W konsekwencji odskoczyli na trzy, cztery bramki. Te norweskie... nie będę nikogo obrażał, panowie sędziowie popełnili dużo błędów. Szkoda, że tylko w jedną stronę i wyrwali nam z rąk finał. Uważam, że zostaliśmy skrzywdzeni. Aczkolwiek gratuluję Chorwatom, bo naprawdę dobrze grali.
Mariusz Jurasik: Mecz walki na pewno. Dobra pierwsza połowa w naszym wykonaniu. Złe pięć minut po przerwie. Potem doskonała gra nasza i Chorwatów. Dużo walki ponownie, szkoda tylko, że przegranej. Sędziowie na pewno nam nie pomogli. Ale nie ma co zganiać na sędziów. Byliśmy gorsi o te trzy bramki i tyle. Mecz mógł się podobać. Była walka, było zaangażowanie i serce. Na dziś są jeszcze lepsi od nas. (PAP)
|