Del Boy Bomaye, czyli Chisora wybiera się do dżungli

Dereck Chisora nie traci fantazji, tej najwyższych lotów. Brytyjczyk chce, by w czterdziestolecie słynnej walki "Rumble in the Jungle" doszło do powtórki. Z nim - jakżeby inaczej - w roli głównej. I Władymirem Kliczką.
Rocznica wybije w październiku. W Kinszasie, w walce nazwanej potem "Rumble in the Jungle", zmierzyli się najwięksi z wielkich - Muhammad Ali i George Foreman. Władymir do historii boksu trafi, a pewnie już ma tam miejsce. Dereck? Bez urazy, szans nie ma, nawet tych matematycznych, na które tak często liczą nasi piłkarze.
Wykonał trzy telefony. Są sponsorzy
Teraz, w styczniu 2014 roku, Chisora liczy na walkę z Tysonem Furym. Potem, oczywiście po wielkim zwycięstwie, zamierza dobrać się do skóry Władymirowi i odebrać mu pasy mistrzowskie. Co ciekawe, dobranie się do skóry miałoby się odbyć w Demokratycznej Republice Konga, dawniej nazywanej Zairem - czyli tam, gdzie mierzyli się Ali z Foremanem. Skąd taki pomysł? - Chcę, by ten pojedynek odbył się w Afryce, w Zairze. Jeżeli uda się do niego doprowadzić, znowu mogłoby dojść do "Rumble in the Jungle". Ludzie krzyczeliby "Del Boy Bomaye", jak krzyczeli do Alego. Wykonałem trzy telefony i wiem, że są sponsorzy, dzięki którym ta walka wydaje się być realną.
Najpierw - 15 lutego - Chisora musi pokonać Kevina Johnsona. W tej samej gali w Londynie miałby walczyć też Fury. Z kim? Właśnie to ogłoszono - z Gonzalo Basile. Jeżeli obydwaj wygrają, zmierzą się ze sobą. Jeżeli zwycięsko z tego starcia wyjdzie Chisora, nadejdzie pora na "Rumble in the Jungle II"...
Dosyć tego "jeżeli". Jaką walkę Chisora ma odwagę wspominać i podłączać do tej historii siebie?
Ali wykorzystał czas na zwiedzanie, Foreman na leczenie
Był rok 1974. Ali miał blisko 33 lata, a za sobą 3,5-roczną przerwę w boksowaniu (zakończoną pod koniec roku 1970). Odebrano mu licencję, kiedy odmówił służby wojskowej podczas wojny w Wietnamie. Jak najszybciej chciał odzyskać tytuł mistrza świata. Foreman był o siedem lat młodszy. Podczas treningów, już w Afryce, dopadła go groźna kontuzję - pęknięcie nad okiem. Walkę przesunięto o miesiąc. Ali wykorzystał to na zwiedzanie okolicy, Foreman na leczenie. – Przygotowywałem się do walki nie mogąc boksować. To najlepsze, co mogło się Alemu przydarzyć – tłumaczył Foreman.
Ali i Foreman w akcji, trwa "Rumble in the Jungle" /fot. PAP/EPA
To wtedy ludzie krzyczyli "Ali Bomaye", co w języku lingala oznacza "Ali, zabij go". Na te wspomnienia powołuje się Chisora, zwany "Del Boyem". Muhammad w ringu nie był sobą. Szybko przestał tańczył, opierał się o liny, zasłaniał przed ciosami rywala. I cały czas z niego drwił, prowokował, szydził. George opadał z sił. Przyznał potem, że Ali go zaskoczył. - Po siódmej rundzie rzucił w moim kierunku: "To wszystko, na co cię stać?" Wtedy zdałem sobie sprawę, że to będzie najtrudniejsze wyzwanie w mojej karierze - wspominał Foreman. Miał rację. W rundzie ósmej padł na deski. Ali znowu, po siedmiu latach, był mistrzem.
Rocznica "Rumble in the Jungle" jest i będzie pamiętana. Tego oryginalnego "Rumble in the Jungle". Czy w roku 2053 ktoś by pamiętał o boju - niewątpliwie wielkim - jaki czterdzieści lat wcześniej stoczyli młodszy Kliczko z Chisorą?
Transmisja gali Franka Warrena z walką Dereck Chisora - Kevin Johnson w Polsacie Sport 15.02
Wykonał trzy telefony. Są sponsorzy
Teraz, w styczniu 2014 roku, Chisora liczy na walkę z Tysonem Furym. Potem, oczywiście po wielkim zwycięstwie, zamierza dobrać się do skóry Władymirowi i odebrać mu pasy mistrzowskie. Co ciekawe, dobranie się do skóry miałoby się odbyć w Demokratycznej Republice Konga, dawniej nazywanej Zairem - czyli tam, gdzie mierzyli się Ali z Foremanem. Skąd taki pomysł? - Chcę, by ten pojedynek odbył się w Afryce, w Zairze. Jeżeli uda się do niego doprowadzić, znowu mogłoby dojść do "Rumble in the Jungle". Ludzie krzyczeliby "Del Boy Bomaye", jak krzyczeli do Alego. Wykonałem trzy telefony i wiem, że są sponsorzy, dzięki którym ta walka wydaje się być realną.
Najpierw - 15 lutego - Chisora musi pokonać Kevina Johnsona. W tej samej gali w Londynie miałby walczyć też Fury. Z kim? Właśnie to ogłoszono - z Gonzalo Basile. Jeżeli obydwaj wygrają, zmierzą się ze sobą. Jeżeli zwycięsko z tego starcia wyjdzie Chisora, nadejdzie pora na "Rumble in the Jungle II"...
Dosyć tego "jeżeli". Jaką walkę Chisora ma odwagę wspominać i podłączać do tej historii siebie?
Ali wykorzystał czas na zwiedzanie, Foreman na leczenie
Był rok 1974. Ali miał blisko 33 lata, a za sobą 3,5-roczną przerwę w boksowaniu (zakończoną pod koniec roku 1970). Odebrano mu licencję, kiedy odmówił służby wojskowej podczas wojny w Wietnamie. Jak najszybciej chciał odzyskać tytuł mistrza świata. Foreman był o siedem lat młodszy. Podczas treningów, już w Afryce, dopadła go groźna kontuzję - pęknięcie nad okiem. Walkę przesunięto o miesiąc. Ali wykorzystał to na zwiedzanie okolicy, Foreman na leczenie. – Przygotowywałem się do walki nie mogąc boksować. To najlepsze, co mogło się Alemu przydarzyć – tłumaczył Foreman.

Ali i Foreman w akcji, trwa "Rumble in the Jungle" /fot. PAP/EPA
To wtedy ludzie krzyczyli "Ali Bomaye", co w języku lingala oznacza "Ali, zabij go". Na te wspomnienia powołuje się Chisora, zwany "Del Boyem". Muhammad w ringu nie był sobą. Szybko przestał tańczył, opierał się o liny, zasłaniał przed ciosami rywala. I cały czas z niego drwił, prowokował, szydził. George opadał z sił. Przyznał potem, że Ali go zaskoczył. - Po siódmej rundzie rzucił w moim kierunku: "To wszystko, na co cię stać?" Wtedy zdałem sobie sprawę, że to będzie najtrudniejsze wyzwanie w mojej karierze - wspominał Foreman. Miał rację. W rundzie ósmej padł na deski. Ali znowu, po siedmiu latach, był mistrzem.
Rocznica "Rumble in the Jungle" jest i będzie pamiętana. Tego oryginalnego "Rumble in the Jungle". Czy w roku 2053 ktoś by pamiętał o boju - niewątpliwie wielkim - jaki czterdzieści lat wcześniej stoczyli młodszy Kliczko z Chisorą?
Transmisja gali Franka Warrena z walką Dereck Chisora - Kevin Johnson w Polsacie Sport 15.02
Komentarze