Pindera z Portoryko: Jak powstrzymać Huragan?

Sporty walki
Pindera z Portoryko: Jak powstrzymać Huragan?
fot. PAP

Polscy pięściarze przed meczem z Puerto Rico Hurricanes są dobrej myśli, trenerzy Zbigniew Raubo i Jerzy Baraniecki również, ale forma i możliwości gospodarzy są wielką niewiadomą. Oni też chcą wygrać, tym bardziej, że debiutują w World Series of Boxing (WSB) i przed własną publicznością wypadałoby się pokazać z jak najlepszej strony.

Ale frekwencja w Coliseo Pedrin Zorilla, gdzie w sobotni wieczór miejscowego czasu zostanie rozegrane to spotkanie prawdopodobnie będzie więcej niż skromna. San Juan żyje od czwartku doroczną Fiestą de San Sebastian i boks, choć na tej wyspie bardzo popularny, nie jest nikomu w głowie. Tysiące ludzi bawi się bowiem w najlepsze, szczególnie na Starym Mieście, które jest oknem wystawowym nie tylko San Juan, ale i całego Portoryko. Ale bokserskiego akcentu jednak i tam nie zabrakło, bo w czwartek wieczorem uroczystości otwierał Felix „Tito” Trinidad, najpopularniejszy zawodowy czempion w tym kraju. Trinidad oczywiście już dawno nie walczy, waży już 91 kg (kiedyś niespełna 70), ale jego sława nie przemija. Kto wie może wpadnie też na mecz z Polakami, ale niestety szanse są niewielkie.

 

W piątek podczas ważenia zawodników obu drużyn  specjalnie dla mediów (wcześniej w hotelu Sheraton, gdzie mieszkają zawodnicy Rafako Hussars Poland pięściarzy zważono oficjalnie) dziennikarzy było jak na lekarstwo. Portorykańczycy mają wprawdzie piękne tradycje w boksie zawodowym, a wojny portorykańsko – meksykańskie przeszły już do historii tej dyscypliny, ale w wydaniu olimpijskim problemów mają dużo. Kiedy pytam więc o nazwiska tych najbardziej uzdolnionych, to najczęściej mówią o starych mistrzach, a o tych młodych, którzy debiutują w WSB znacznie mniej. A jeśli już, to zachwytu w ich głosie nie słyszę.

 

Polacy wystąpią w tym meczu w składzie: Dawid Jagodziński (49 kg), Marek Pietruczuk (56), Damian Kiwior (64 kg), Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg), nasz mistrz Unii Europejskiej.  I trudno powiedzieć, kto w tym spotkaniu będzie faworytem. Szanse są wyrównane, choć mam cichą nadzieję, że to nasi pięściarze tym razem będą górą. Taki sukces na dobry początek byłby mile widziany, tym bardziej, że grupowi rywale, na czele z Kazachami z Astany Arlans są bardzo silni i aby awansować do dalszej fazy rozgrywek z miejsc 2-3 trzeba będzie wygrywać również wyjazdowe mecze.

 

Z Portoryko jest to możliwe, choć pewności, że tak się stanie nie ma żadnej.

  

 

Janusz Pindera z San Juan, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze