Alicja Grabka: Stresowałam się, ale nie mogłam po sobie nic pokazać
- Trochę się stresowałam, bo większość z nas debiutowała, ale gram na takiej pozycji, że nie mogłam nic po sobie pokazać - mówiła rozgrywająca Alicja Grabka po ostatnim meczu reprezentacyjnym siatkarek. W środę Polki pokonały kadrę Szwajcarii 3:0, przegrywając w dodatkowym czwartym secie. Dzień wcześniej triumfowały 3:2, powracając do walki po nieudanym początku.
Marcin Lepa: Odniósłbym się do słów Asi Kaczor, która powiedziała ze w drugim meczu widać było więcej luzu.
Alicja Grabka: Tak, myślę, że to był klucz w dzisiejszym [środowym – przyp. red.] spotkaniu, że od początku wyszłyśmy radosne, uśmiechnięte i zagrałyśmy bardziej zespołowo, co pozwoliło nam uzyskać lepszy rezultat w porównaniu do pierwszego spotkania ze Szwajcarkami.
Mogliśmy zaobserwować zdecydowanie lepszą zagrywkę, a co za tym idzie - bardzo dobry blok.
Sądzę, że to my zrobiłyśmy dziś problem naszą zagrywką. Wczoraj było na odwrót, bo przeciwniczki zaskoczyły nas skrótami. One dziś zagrały długą, a my sobie fajnie z tym poradziłyśmy, co miało duże znaczenie.
Zobacz także: Ryszard Czarnecki: Młode zawodniczki mogą w przyszłości stanowić o sile reprezentacji
Co tobie osobiście dał ten sezon?
To mój pierwszy sezon w reprezentacji, więc cieszę się, że miałam okazję przepracować te niecałe dwa miesiące. Ostatnie spotkania były dla mnie dużym wyzwaniem, bo Julce [Nowickiej – przyp. red.] przydarzyła się ta niefortunna kontuzja. Jestem zadowolona, cieszę się ze tak ciężko i fajnie trenowałyśmy i myślę, że zaowocuje to w najbliższym sezonie.
To dziwny sezon, ale czy podbudowało cię to, że dostałaś dwa pełne spotkania?
Trochę się stresowałam, bo większość z nas debiutowała, ale gram na takiej pozycji, że nie mogłam nic po sobie pokazać i chciałam dawać wsparcie dziewczynom na boisku. Mam nadzieję, że tak to z boku wyglądało. Na tym mi zależało.
Całość w załączonym materiale wideo.
Przejdź na Polsatsport.pl