Bożydar Iwanow: Uderzenie padło ze strony, która najmocniej trenera wspierała
- W moim przekonaniu te słowa, że z tą reprezentacją nie dało się grać lepszej piłki i że w tej reprezentacji był marazm, to są mocne słowa. To jednak w jakimś sensie mocno bije w warsztat w warsztat i kwalifikacje Jerzego Brzęczka - powiedział Bożydar Iwanow po konferencji prasowej Zbigniewa Bońka.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes PZPN poinformował o powodach rozstania z dotychczasowym selekcjonerem Jerzym Brzęczkiem. Ponadto ogłosił również nazwisko nowego trenera polskiej drużyny narodowej, którym został Paulo Sousa. Jak twierdzi Iwanow, wybór nowego selekcjonera, musiał poprzedzać informację o zwolnieniu Brzęczka.
- Myślę, że ta decyzja zapadła wcześniej. Prezes Boniek musiał mieć czas, aby namówić któregoś z kandydatów do podjęcia pracy. Pewnie gdy okazało się, że Paulo Sousa jest na tak, to wtedy ta informacja o zwolnieniu Brzęczka się pojawiła. To musiał być człowiek znaleziony i dogadany wcześniej - podkreślał komentator Polsatu Sport w rozmowie z Marcinem Feddkiem.
ZOBACZ TAKŻE: Engel: Spodziewałem się wyboru Polaka na kolejnego selekcjonera reprezentacji
Iwanow dodał, że okres między poinformowaniem opinii publicznej o zwolnieniu trenera Brzęczka a ogłoszeniem zatrudnienia Paulo Sousy niepotrzebnie trwał trzy dni. Jego zdaniem, obie decyzje można było podać do wiadomości jednocześnie.
- Żałuję, że ten okres pomiędzy zwolnieniem jednego selekcjonera, a zatrudnieniem drugiego trwał trzy dni. Można to było zrobić za jednym zamachem. Ten czas był trochę niepotrzebny, nie wiem co on miał spowodować - tłumaczył.
Nadal duże kontrowersje budzą okoliczności, w jakich Brzęczek został zwolniony. O decyzji Zbigniewa Bońka wiedziały nieliczne osoby. Zresztą mało kto spodziewał się, że przeciwko selekcjonerowi obróci się jego największy zwolennik.
- To uderzenie, które znokautowało selekcjonera, padło ze strony, która mocno trenera wspierała. Nie było takiego człowieka, który tak wspierał selekcjonera, jak Zbigniew Boniek. Nikt się tego nie spodziewał, a najmniej spodziewał się tego Jerzy Brzęczek - zaznaczył Iwanow.
Następcą Brzęczka został Paulo Sousa. Na temat zatrudnienia Portugalczyka również pojawiło się wiele zróżnicowanych opinii. Komentator Polsatu Sport zwrócił uwagę, że podjęcie pracy w piłkarskiej reprezentacji Polski wiąże się z pewnym ryzykiem.
- Trudno jest teraz oczekiwać, by reprezentacja Polski była lepem dla największych piłkarskich osobistości. Ci najwięksi trenerzy są związani z dobrymi klubami. Także jest to miejsce, w którym można się wypromować albo dużo stracić - dodał.
Przejdź na Polsatsport.pl