Kuriozalne trafienie na boiskach Fortuna 1 Ligi. Fatalny błąd defensywy Stali Rzeszów (WIDEO)
Piłkarze Stali Rzeszów znani są z ofensywnej gry i dużej liczby traconych bramek. To co wydarzyło się jednak w pierwszej połowie starcia z GKS-em Tychy mogło wprawić rzeszowskich kibiców w sporą frustrację.
W czternastej minucie meczu Stal - GKS grę długim wybiciem wznowił bramkarz gości - Konrad Jałocha. Wydawać mogło się, że tak zagrana piłka nie powinna sprawić defensorom Stali żadnych problemów. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła inna.
ZOBACZ TAKŻE: Leszek Ojrzyński odsunięty od prowadzenia zespołu
Najpierw futbolówkę dość niefrasobliwie w kierunku swojej bramki odbił Łukasz Góra, ale sytuacja nadal wydawała się być pod kontrolą. Drugi ze stoperów, Kamil Pajnowski, nie dogadał się jednak z bramkarzem Przemysławem Pęksą i postanowił zostawić piłkę golkiperowi. Ten miał do niej po prostu za daleko, w efekcie czego podczas próby dojścia do piłki został wyprzedzony przez Marcina Kozinę, który głową wbił futbolówkę do opustoszałej bramki.
Podopieczni Daniela Myśliwca próbowali jeszcze zareklamować u arbitra faul na Pęksie, ale o przewinieniu nie było mowy.
Sobotni mecz zakończył się wygraną tyszan 2:1, a Kozina w końcówce zdobył swoją drugą bramkę tego wieczoru, zapewniając GKS-owi wyjazdowy triumf.
Przejdź na Polsatsport.pl