Duńczyk wygrał etap i został liderem Criterium du Dauphine

Duńczyk Jonas Vingegaard z ekipy Jumbo-Visma wygrał w miejscowości Salins-les-Bains piąty etap i objął prowadzenie w kolarskim Criterium du Dauphine. Koszulkę lidera odebrał swojemu rodakowi Mikkelowi Bjergowi (UAE Team Emirates).
Vingegaard zwyciężył po samotnej ucieczce, uzyskując na mecie 31 sekund przewagi nad kilkunastoosobową grupką pościgową, którą przyprowadził dwukrotny mistrz świata Francuz Julian Alaphilippe (Soudal-Quick Step). W czołówce ukończył etap Rafał Majka (UAE Team Emirates).
- Nie chciałem dzisiaj atakować, tylko bronić drugiej pozycji. Ale skoro zaatakował Richard (Carapaz), musiałem pojechać za nim - opowiadał Vingegaard. Zwycięzca ubiegłorocznego Tour de France potwierdził, że jest w znakomitej formie i został liderem wyścigu, nie czekając na dwa ostatnie etapy w Alpach.
ZOBACZ TAKŻE: Rosyjskie medalistki olimpijskie nie wystartują na kolarskich mistrzostwach świata
Na mecie Duńczyk był ogromnie poruszony tragedią w oddalonym o 150 km Annecy, gdzie 31-letni napastnik zaatakował w parku nożem czworo dzieci i dwóch dorosłych. Dwójka dzieci jest w stanie krytycznym.
- Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu. Ale w taki dzień jak dziś, po tym co wydarzyło się w Annecy, kolarstwo tak naprawdę nie ma znaczenia. Myślami jestem ze wszystkimi rodzinami - podkreślił Vingegaard, który sam niedawno został ojcem.
W klasyfikacji generalnej Duńczyk wyprzedza o 1.10 Australijczyka Bena Connora (AG2R Citroen) oraz o 1.23 Alaphilippe'a. Majka awansował z 29. na 18. miejsce.
Criterium du Dauphine jest wyścigiem najwyższej rangi World Tour i dla wielu kolarzy sprawdzianem generalnym przed Tour de France. Rywalizacja zakończy się w niedzielę w Grenoble.
Przejdź na Polsatsport.pl