Mistrz Polski zabrał głos. "Nie udało się"

Inne
Mistrz Polski zabrał głos. "Nie udało się"
fot. Cyfrasport
Wojciech Nowicki zabrał głos

- To był udany, równy konkurs. Chciałbym złamać 80 metrów, ale się nie udało. Jednak jestem po ciężkim treningu, więc cieszę się, że jest stabilizacja i równe rzucanie - powiedział młociarz Wojciech Nowicki po zwycięstwie w mistrzostwach Polski w Gorzowie Wielkopolskim.

Nowicki triumfował wynikiem 79,96, więc do przekroczenia granicy 80 metrów zabrakło mu czterech centymetrów. Jego wielki rywal Paweł Fajdek rzucił 78,10 m i zdobył srebrny medal. Trzeci był Dawid Piłat - 73,23.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kaczmarek po sukcesie. "W tym roku mam dużą przewagę i jestem w znakomitej formie"

 

- Mam nadzieję, że za trzy tygodnie jak zejdę z treningu to przyjdzie ta szybkość, świeżość, dynamika i będzie to wyglądało lepiej. Ostatnio dużo rzucałem ciężkim sprzętem, często trenowałem na siłowni i skakałem. Nogi są zmęczone, więc nie mam tej optymalnej szybkości. Ale chodzi o to, żeby szczyt formy był na Budapeszt. Mistrzostwa Polski były sprawdzianem kontrolnym. Myślę, że wypadłem całkiem przyzwoicie. Teraz muszę odpoczywać i mam nadzieję, że trafię z formą na mistrzostwa świata - oznajmił Nowicki.

 

Czempionat globu w stolicy Węgier rozpocznie się 19 sierpnia.

 

- Zostały trzy tygodnie. Teraz czeka mnie tylko start w Budapeszcie. Eliminacje, a potem mam nadzieję finał. Sprawdziany kontrolne będę sobie robił tylko na treningach, żeby sprawdzić czy wszystko idzie w dobrym kierunku - poinformował młociarz.

 

Zawodnik Podlasia Białystok w 2021 roku wygrał igrzyska olimpijskie w Tokio, a rok później zdobył srebrny medal MŚ w Eugene, gdzie przegrał jedynie z Fajdkiem.

 

- Na razie nie myślę o finale. Najpierw są eliminacje, które trzeba przejść - zadeklarował.

 

Mistrz Polski jest liderem światowych list. Podczas mityngu Diamentowej Ligi w Oslo posłał młot na 81,92 m. Oprócz niego w tym roku 80 metrów przekroczyli jedynie Amerykanin Rudy Winkler - 80,88 i Białorusin Aliaksandr Szymanowicz - 80,26. Nowickiego można zatem uznać za faworyta MŚ.

 

- Jestem na takim etapie kariery, że staram się po prostu wejść do koła i zrobić swoje na jak najlepszym poziomie, dobrze technicznie, a jaki to da wynik to się okaże - rzekł lekkoatleta.

 

Mistrz olimpijski nie chce, żeby rodzina towarzyszyła mu podczas MŚ w Budapeszcie.

 

- Wolę przyjechać sam, żeby skupić się na starcie i się nie rozpraszać. Może lepiej jak rodzina będzie mnie oglądała w telewizji - oświadczył.

 

Nowicki nie ma wiele czasu wolnego i nie przewiduje, że po tym sezonie uda mu się pojechać na dłuższy urlop.

 

- Wakacje będę miał po końcu kariery. Mam nadzieję, że dotrwam do igrzysk w Los Angeles. Oprócz sportu mam jeszcze inne obowiązki, a trzeba je dopełniać - zakończył.

jbart, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie