Co on zrobił?! To najlepsza bramka w historii piłki ręcznej!

Reprezentacja Francji awansowała do finału Mistrzostw Europy. "Trójkolorowi" w półfinale rozgrywek pokonali 34:30 Szwecję, a bohaterem meczu został Elohim Prandi, który w ostatniej sekundzie podstawowego czasu gry popisał się nieprawdopodobnym rzutem z rzutu wolnego.
Początek meczu zapowiadał niezwykle wyrównane starcie z lekką przewagą po stronie Francuzów, którzy po kilkunastu minutach prowadzili 9:4. Kolejne skuteczne ataki Hugo Descata i Diki Mema sprawiły, że po pierwszej połowie "Trójkolorowi" prowadzili różnicą aż sześciu bramek.
ZOBACZ TAKŻE: Sabalenka może pobić rekord Igi Świątek! Chinka może ją powstrzymać
Długo wydawało się, że Francuzi "suchą stopą" przejdą do finału turnieju. Nic bardziej mylnego. W drugiej części meczu szwedzka defensywna zaczęła grać na miarę swoich możliwości, rozbijając raz za razem ataki Francuzów. Po rzucie Feliksa Claara strata Szwedów zmalała do dwóch goli a rywale zaczęli popełniać coraz więcej błędów.
Bramka kontaktowa Albina Lagergrena i trafienie Claara zapewniły reprezentacji "Trzech Koron" prowadzenie w półfinale. Skandynawowie prowadzili grę i utrzymywali jednobramkowe prowadzenie. Na 14 sekund przed końcem wynik na tablicy wskazywał 27:26 dla Szwedów. Francuzom pozostał jedynie bezpośredni rzut wolny. Piłkę i los reprezentacji w swoje ręce wziął kapitan - Elohim Prandi. Francuz miał dokonać czegoś, co wydawało się niemożliwe. Do bramki Szwedów było daleko, a bramkarza chronił potężny i wysoki mur.
Prandi odchylił się w prawo i oddał piekielnie mocny rzut, który przejdzie do historii piłki ręcznej. Piłka rzucona przez kapitana "Trójkolorowych" nabrała rotacji i wpadła pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Andreasa Palicke. Stał się cud i Francuzi doprowadzili do dogrywki. W niej niesieni trafieniem kapitana "Trójkolorowi" zdominowali rywali, wygrali 34:30 i zameldowali się w finale mistrzostw Europy.
Przejdź na Polsatsport.pl
