Gorzkie słowa Kamila Stocha. Mówi o sponiewieraniu i zdeptaniu

Kamil Stoch ma za sobą kolejny nieudany sezon. Polski skoczek wciąż szuka formy, która pozwoliłaby mu wrócić do czołówki Pucharu Świata. W rozmowie z Onetem mówi o najgorszym momencie ostatnich miesięcy oraz planach na przyszłość.
37-latek ma za sobą najgorszy sezon w karierze. W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajął odległe 31. miejsce z dorobkiem 157 punktów. Rok wcześniej też nie było rewelacji, bo skończyło się na 26. lokacie i 256 "oczkach".
Dodatkowo należy podkreślić, że oprócz mizernej postawy w PŚ, nasz najbardziej utytułowany polski skoczek musiał pogodzić się z brakiem powołania na mistrzostwa świata. Stoch od ponad dwóch lat znajduje się w kryzysie, z którego nie może się uwolnić. Sam zainteresowany nie zamierza jednak się poddawać i wciąż walczy o powrót do czołówki światowej.
- Trenerzy nie pokazywali tego na zewnątrz, ale wiedziałem, że to ich boli, bo sami przypominali o moim potencjale i nawet jeszcze bardziej mnie nakręcali, kiedy zaczynałem wątpić. Wszyscy czuliśmy zawód, może nawet frustrację. Z drugiej strony wiedziałem, że skoro na treningach w bardziej komfortowych warunkach potrafię skakać, a później przeszkadzają bodźce zewnętrzne, problem musi leżeć w strefie mentalnej. To tutaj muszę wykonać robotę, która jeszcze na pewno potrwa. Mam świadomość, że jestem w procesie, który wymaga czasu - podkreślił Stoch w rozmowie z Onetem.
ZOBACZ TAKŻE: Daniel Tschofenig rozbił bank! Paweł Wąsek najlepszy wśród Polaków
Trzykrotny złoty medalista olimpijski został zapytany, o najgorszy moment tego sezonu.
- Powiedziałbym, że Letnie Grand Prix w Wiśle. To był moment, który mnie przygniótł, sponiewierał i zdeptał. Tak naprawdę sam do końca nie wiedziałem, co się dzieje i dlaczego tak się stało. Potrzebowałem bardzo dużo czasu, żeby pozbierać się z tego momentu. Dopiero po jakimś czasie uświadomiłem sobie, gdzie mam braki i nad czym muszę jeszcze pracować. Dzisiaj z perspektywy doświadczenia, czasu i pracy, powiedziałbym, że była to naturalna kolej rzeczy - zaznaczył.
Sezon zimowy w skokach dobiegł już końca, ale Stoch nie zamierza kończyć kariery. Wręcz przeciwnie. Polak żałuje, że nie będzie miał więcej szans do pokazania się w najbliższym czasie.
- Już dwa tygodnie temu myślałem sobie, że szkoda, że ten sezon się kończy, bo naprawdę czuję, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Z drugiej strony, miałem na to przecież całą zimę. Teraz po prostu mam czas na to, by kontynuować to, co robię - rzekł.
Przejdź na Polsatsport.pl