Tragedia w Krośnie! Poważny wypadek mistrza świata. Potrzebny był helikopter

Do tragedii doszło w niedzielne popołudnie w Krośnie, gdzie zaplanowano sparing pomiędzy żużlowcami Cellfast Wilków a ZKS Stali Rzeszów. W jednym z wyścigów fatalnemu wypadkowi uległ Tai Woffinden, który musiał zostać przetransportowany do szpitala helikopterem ze wzgędu na jego stan zdrowia.
Sezon żużlowy zbliża się wielkimi krokami, więc kluby szlifują formę poprzez mecze kontrolne. Jeden z takich odbył się w Krośnie, ale z fatalnym skutkiem. W siódmej gonitwie tuż po starcie motocyklami zderzyli się dwaj zawodnicy Stali. Junior Franciszek Majewski uderzył w Woffindena i obaj z impetem wpadli pod dmuchaną bandę.
O ile Polak po chwili doszedł do siebie, tak Brytyjczyk bardzo mocno ucierpiał. Niestety, w tym przypadku zawiodła konstrukcja dmuchanej bandy. Trzykrotny indywidualny mistrz świata zamiast odbić się od niej, wpadł pod nią i trafił na drewniane ogrodzenie.
ZOBACZ TAKŻE: Bartosz Zmarzlik z nowym kontraktem!
Doświadczony żużlowiec, według wstępnych doniesień, doznał złamania obu rąk oraz kości udowej, co może wykluczyć go z jazdy na wiele miesięcy. Jego stan zdrowia był na tyle poważny, że lekarze z ambulansu nie byli w stanie mu pomóc i konieczny był przylot helikoptera, który zabrał go ze stadionu prosto do szpitala.
Mecz po tym zdarzeniu został uznany za zakończony.
Woffinden trafił do Stali Rzeszów przed tym sezonem i miał być największą gwiazdą nie tylko "Żurawi", ale całych rozgrywek Metalkas 2. Ekstraligi. Beniaminek wzmocniony trzykrotnym mistrzem świata miał walczyć o czołowe lokaty, ale jego plany mogą zostać brutalnie zweryfikowane.
Przejdź na Polsatsport.pl